Diana szepnęła
We wstępnym artykule redakcyjnym „Daily Telegraph” napisano kąśliwie: „Nawet w czasach, gdy pan Rupert Murdoch i jego naśladowcy ograniczyli wszelkie normy moralne, byleby sprzedać towar, obraz byłego oficera Gwardii, który za pieniądze opowiada, że utrzymywał intymne stosunki z księżną, przyprawia o mdłości”.
W książce Hewitt utrzymywał, że Diana powiedziała mu: „Chcę zostać twoją żoną i mieć z tobą dziecko”. Twierdził także, że Diana zamierzała zamieszkać z nim i porzucić Karola. Z detalami opisywał sensacyjne zdarzenia, które miały miejsce w łazience, domku letniskowym, w Dartmoor i całym szeregu łóżek. Książka była upstrzona kwiecistymi opisami, w których Hewitt wspominał najbardziej intymne szczegóły: ,,Di, cała drżąc, zaprowadziła mnie do łóżka” lub „W łazience Diana rzuciła mi się w ramiona ze słowami: «Potrzebuję cię, pragnę cię teraz»”. Jeszcze inny fragment brzmiał: „Diana szepnęła: «Nikt teraz nie wejdzie». Podniecające było to, że byliśmy zamknięci tuż obok pięciuset uczestników przyjęcia”.
Furora, jaką wywołała Zakochana księżna, nigdy nie była udziałem żadnej innej książki poświęconej rodzinie królewskiej. Jadowita krytyka zwróciła się w przeważającej mierze przeciwko Jamesowi Hewittowi. Nazywano go „łajdakiem”, „łobuzem” i „lumpem”.